Nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o życie, które dzięki nim odzyskujesz.
Każda z tych historii zaczęła się w innym miejscu. Łączy je jedno — trening miał pomóc nie tylko poprawić formę, ale przede wszystkim odzyskać możliwości, które wcześniej ograniczało ciało.

Rafał — nowa pasja po 50-tce ⛳
Rafał jest jednym z tych ludzi, którzy zarażają pozytywną energią. Na co dzień jednak jego praca ma niewiele wspólnego ze spokojem. Jest chirurgiem.
Pracuje w dużym stresie, a od jego decyzji, wiedzy i sprawności zależy zdrowie innych ludzi.
To praca wymagająca nie tylko psychicznie. Wielogodzinne operacje i dyżury mocno obciążają ciało, szczególnie plecy.
Kiedy zaczęliśmy współpracę, mieliśmy więc kilka konkretnych rzeczy do zrobienia.
Przeszliśmy przez rehabilitację po operacji w okolicy jamy brzusznej. Zajęliśmy się bólem lewego barku, który zaczął przeszkadzać Rafałowi podczas pracy. Usprawniliśmy kolano po wcześniejszej kontuzji i pracowaliśmy nad plecami, które po dyżurach i wielogodzinnych operacjach były po prostu zmęczone i przeciążone.
Efekt: 8,5 kg mniej, 10 cm mniej w pasie, większa siła i lepsza sprawność.
I wtedy pojawiło się coś nowego. Golf.
Rafał odnalazł po 50-tce nową pasję.
Kiedy powiedział mi, że wciągnął go golf i chciałby trenować również pod kątem swojej gry, zaczęliśmy działać.
Do treningu wprowadziliśmy pracę nad siłą i dynamiką mięśni tułowia, stabilizacją ciała oraz możliwościami fizycznymi potrzebnymi podczas uderzenia.
I chyba właśnie ten etap naszej współpracy lubię najbardziej.
Bo dzisiaj regularnie dostaję od Rafała zdjęcia z kolejnych pól golfowych, które odwiedza również podczas wakacji.
A kiedy przychodzą kolejne pomiary prędkości uderzenia — Rafał bije własne rekordy.
- brak bólu w pracy i po pracy,
- brak obawy, że ciało znowu zacznie go ograniczać,
- większa siła i sprawność,
- możliwość rozwijania swojej pasji,
- coraz lepsze wyniki w golfie.
I właśnie o taki efekt treningu mi chodzi.
Nie tylko o kilogramy, centymetry czy większe ciężary.
Bo można po 50-tce nie tylko zadbać o zdrowie. Można znaleźć nową pasję, rozwijać się w niej i realizować siebie poprzez sport.
A ja, kiedy Rafał mówi mi, że jedzie na wakacje, mam już właściwie tylko jedno pytanie:
„A jest tam w okolicy jakieś pole golfowe?”

Kasia — historia większa niż liczby
2 rozmiary mniej. 32 kg mniej. 28 cm mniej w pasie. 21 cm mniej w talii. To liczby, które robią wrażenie. Ale ta historia nigdy nie była tylko o liczbach.
Kasia pracuje w korporacji, gdzie każdego dnia prowadzi zespół, wnosząc do niego spokój, opanowanie i dobrą energię.
Po pracy wraca do świata, który tworzy jako mama dwóch córek, opiekunka psa i pasjonatka ogrodu. Od zawsze kochała także taniec — dawał jej wolność, lekkość i radość.
Z czasem jednak ciało zaczęło odbierać jej te małe codzienne przyjemności.
Dyskopatia, ból pleców i kolan, pęknięta łąkotka, nadwaga oraz cukrzyca sprawiły, że nawet zwykłe codzienne funkcjonowanie zaczęło kosztować ją coraz więcej energii.
Ograniczenia ruchowe i zmęczenie powoli odbierały jej komfort życia i możliwość czerpania radości z tego, co kochała.
Pracowaliśmy nad redukcją bólu, poprawą sprawności, zmianą nawyków żywieniowych oraz odbudową silnego, sprawnego ciała.
Jako fizjoterapeuta wykorzystywałem podczas treningów techniki terapeutyczne, a kiedy organizm potrzebował więcej regeneracji, trening zamienialiśmy na fizjoterapię.
Dzięki temu mogliśmy działać skutecznie, ale przede wszystkim bezpiecznie.
Zbudowaliśmy silne mięśnie pleców i brzucha (tzw. core), mocniejsze uda i pośladki, a to wszystko za pomocą ćwiczeń, które nie sprawiały bólu.
Kasia wykazała się ogromną konsekwencją, cierpliwością i siłą charakteru. Nie szukała dróg na skróty. Po prostu dzień po dniu odzyskiwała siebie.
- brak bólu pleców i kolan,
- sprawniejsze i silniejsze ciało,
- szczupła sylwetka,
- lepsze zdrowie — bez cukrzycy.
Najważniejsza zmiana wydarzyła się poza siłownią.
Dziś Kasia wybiera ubrania, które naprawdę jej się podobają, a nie takie, które mają coś ukrywać.
Z przyjemnością patrzy na siebie w lustrze. Wróciła do tańca. Bez bólu pracuje w ogrodzie, który znowu daje jej spokój i radość.
Ma energię, by aktywnie spędzać czas z córkami i po prostu cieszyć się życiem.
To nie jest historia o odchudzaniu.
To historia o odzyskaniu siebie.
O kobiecie, która odzyskała sprawność, pewność siebie i swoje supermoce.

Pani Ewa — sprawność, która daje wolność
Nie każdy trening zaczyna się od wielkiej przemiany sylwetki. Czasem chodzi o coś znacznie ważniejszego — możliwość normalnego życia bez bólu, niezależność i zdrowie.
Pani Ewa ma 65 lat.
Na co dzień związana z historią i literaturą. Kobieta inteligentna, ciekawa świata, z energią do życia, której mogłoby pozazdrościć wiele młodszych osób.
Prywatnie — zapalona ogrodniczka i miłośniczka podróży.
Poznaliśmy się wiele lat temu.
Pamiętam, jak zaczepiłem ją w klubie i zaprosiłem najpierw na zajęcia, a później na trening indywidualny.
Od początku było widać, że chce o siebie zadbać. Była też świadoma czegoś, czego wiele osób nadal nie rozumie:
A było co leczyć.
Dyskopatia regularnie przypominała o sobie bólem pleców. Pojawiały się ograniczenia, napięcia i momenty, w których ciało przestawało współpracować tak, jak powinno.
Zaczynaliśmy spokojnie.
Od bezpiecznych ćwiczeń i pracy na maszynach. Ale z czasem trening ewoluował.
Coraz więcej kontroli ruchu. Coraz więcej siły. Ćwiczenia z ciężarami. Lepsza sprawność. Większa pewność własnego ciała.
Wszystko indywidualnie dopasowane do Ewy i jej możliwości.
W międzyczasie ukończyłem studia fizjoterapeutyczne, dzięki czemu mogłem pomagać jej nie tylko jako trener, ale również jako fizjoterapeuta.
Kiedy pojawiały się problemy — reagowaliśmy od razu.
Trening nie skończył się nawet podczas pandemii.
Gdy świat się zatrzymał, nasze treningi po prostu zmieniły formę.
Nordic walking wokół jeziora. Ćwiczenia na TRX. Przysiady między spacerami.
Ruch dopasowany do sytuacji, ale nadal regularny i konsekwentny.
I właśnie ta konsekwencja przez lata zrobiła największą różnicę.
- wyprowadzony tzw. zamrożony bark,
- dyskopatia i ból pleców stały się odległym wspomnieniem,
- większa siła i sprawność,
- większa pewność własnego ciała,
- aktywność i niezależność na co dzień.
Dziś Pani Ewa żyje aktywnie.
Podróżuje. Pracuje w ogrodzie. Pływa. Jeździ na rowerze.